Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
33 posty 4069 komentarzy

tadman

tadman - Piszę tylko wtedy, kiedy mnie coś ruszy.

Marysia S. czyli Dawid w spódnicy albo gorzowianeczka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Premier pojechał do Gorzowa Wielkopolskiego i udając się na spotkanie z miejscowymi działaczami NGO przystanął na chwilę przy grupie miejscowych licealistów...

 Zapewne Drogim Czytelnikom sprawa Marysi S. jest dobrze znana, a jeśli nie to tu są szczegóły całego zajścia.

 
 
Jak można było przypuszczać, oceny owego zamieszania są diametralnie różne. Jedni widzą brutalnego premiera, a inni prowokacyjną Marysię S., jednii piszą o niej jak o współczesnej Joannie, a inni chcą widzieć wyłącznie szarmanckiego premiera itp.
 
Najczęściej powitania włodarzy w jakimś miejscu wyglądały tak, że były one przygotowywane i uzgadniane na dłuższy czas przed wizytą danego notabla i opracowywano jej dokładny scenariusz. Jednym z głównych punktów takich programów było witanie chlebem i solą, a za wyraziciela entuzjazmu lokalnej ludności obierano krakowianeczkę, czyli dziewczynkę w stroju krakowskim, która była podawana notablom do całowania.
Krakowianeczka wręczała jeszcze kwiaty i słodkim dziecięcym głosikiem składała także stosowne życzenia.
Należy nadmienić, że  krakowianeczka była zawsze szczepiona czyli służby sprawdzały, czy nie stanowi ona zagrożenia dla notabla już to z racji ciężkiej choroby zakaźnej, już to ukrytego kałacha w wianku na głowie.
 
A teraz wróćmy do sygnalizowanych wyżej incydentów. Premiera spotyka okropna potwarz, więc jedzie jeszcze raz w to samo miejsce i potwarczyni usiłuje wręczyć kwiaty, a ona sama, nie przymuszana wyjeżdża z tym, że od zdrajcy kwiecia nie przyjmuje.
Z jednej strony to dziwna ta krakowianeczka (czytaj: gorzowianeczka), która nie jest wyznaczona do całowania przez premiera i wręczania kwiatów, a raczej obraża premiera i kwiatów nie przyjmuje, a z drugiej to należy zagrzmieć wielkim głosem, że służby naraziły premiera powtórnie na to samo niebezpieczeństwo, a po trzecie, że ci od negatywnego pijaru przesadzili, chociaż... Zrobię ten sam myk co wielu blogerów, a mianowicie odwołam się do historyjki wziętej z życia.
 
W dobie tuskowego szukania oszczędności, moja dyrekcja doszła do wniosku, że jednorazowa wypłata trzynastki to za duże obciążenie dla budżetu firmy i należy zamienić tę gratyfikację na tzw. urodzinówkę. Dyrektor pierwszych wręczeń solenizantom dokonał osobiście, a później była tylko koperta ze skserowanymi standardowymi życzeniami i z wkładką.
 
Tu wykonuję następną woltę, bo od dłuższego czasu zdarzały się w naszej firmie kradzieże pieniędzy. Najczęściej ofiarami padały panie, bo faceci wypłaty trzymali po kieszeniach marynarek, czy spodni, a nie w biurkach czy torbach. Po czasie okazało sie, że ofiarami padali również ww. solenizanci, co świadczyło o tym, że złodziejem jest ktoś świetnie zorientowany, czyli ktoś z wewnątrz i być może ma kogoś do współpracy, któremu trefną zdobycz przekazuje. Poszło zalecenie wzmożenia pilnowania wpisów do księgi wejść/wyjść, a pracownicy firmy mieli każdą z obcych osób, kręcących się poza głównym ciągiem komunikacyjnym, pytać czy nie zgubiła drogi itp.
Moja pracownica zwróciła uwagę, że z bocznego korytarza wyszła nieznajoma kobieta i dość śpiesznym krokiem kierowała się do głównego ciągu komunikacyjnego. Zgodnie z zaleceniem pracownica otworzyła usta by zadać pytanie, a tamta rzuciła: "Dzień dobry pani!" i wyminęła ją.
Trochę później okazało się, że koleżance, która tego dnia była solenizantką, ktoś przetrzepał torebkę, którą trzymała w szafie, ale urodzinówki nie znalazł, bo po jej wręczeniu koleżanka udała się wprost w drugi koniec budynku do biblioteki po odbiór dawno oczekiwanej książki.
 
I tu odniosę się do notki Coryllusa, a dotyczącej pijaru, która była zaczynem tego postu. http://coryllus.pl/?p=1371
 
Okazuje się, że pijar to porządna broń, bo jeśli jest umiejętnie przygotowana to przetrwa nawet lata i przykryje prawdę.
 
Wydaje mi się, że tak jak owa nieznajoma kobieta, to pijar musi być o sekundę szybszy, aby był naprawdę skuteczny.
Mam też uznanie dla zimnej krwi pijaru premiera, bo aż korciło, by tą niegrzeczną licealistką była niejaka Wanda S.

KOMENTARZE

  • WANDA S.? TA CO NIE CHCIAŁA NIEMCA?
    No dobrze. Żarty żartami, ale ja podtrzymuję swoje wątpliwości i uparcie doszukuję się w sytuacji drugiego i trzeciego dna.
  • Nie ma nawet jednego dna
    Nie chciałem wykładać kawy na ławę, bo Czytelnika należy szanować i niech raczej pomyśli, że piszący nie ten teges jest niż mu walnąc w oczy, że on jest nie ten teges.

    Dosadniej co myślę o tym szumie medialnym napisałem u Talbota, bo on pierwszy ruszył ten temat i tam ludziska dyskutują.
  • @
    Kwiaty nie zostały przywiezione przez Premiera dla Marysi, a dostał je on na przywitanie od szkoły. Mógł zrobić z kwiatami tak, jak to robią np. sportowcy. Schodząc z pudła, zbędne kwiaty rzucają w publiczność. Tusk też mógł je rzucić, może wpadłyby w ręce Marysi i byłoby po kłopocie.
  • Ewinia 18:29:54
    .
    Chyzy röj , dawna gra pölslöwek , trampkarzyna Donaldihnio to matol niemiecki , typowy burak wiec zachowanie z kwiatami znaczace .
    Doskonala ilustracja postaci kaszubskiego nieutylizowanego smiecia jest przyslowie zydowskie :
    ---Jeśli zamek legnie w gruzach- pozostanie zamkiem.
    ---Jeśli kupa gnoju urosnie w górę -pozostanie kupą gnoju .
  • Hrabia genio Sendecki und Tadzinek
    .
    Panowie ,
    blondynka Marysia jest zaprzeczeniem dowcipöw . Wpadla w oko trampkarzynie Donaldinhio chodzacego w porozu slubnej stad duszpasterska wizyta reklamowa ryzego Donalda . Nieudolna pröba podröbki wersji dla doroslych ( +18 ) Waldka Pawlaka z Ewa Wachowicz .

    Obie hipotezy badawcze ( sic ! ) moga byc prawdziwe : hormony albo ustawka .
    Ja obstawiam hormony, trampkarzyny .
    W klozecie napletka igora Jelenia janke SaLöö-25H - post zwinietego redaktora Niechcika , obecnie w Lochu , o Marysi Sokolowskiej pelen wirusöw . Obecnie trwa walka szkopöw z lokajami napletka .
    Berlin2014 czyli pierwsza wojna niemiecko-polska wywolana przez kobiete.
    Nawet pejsowi zainteresowani sa pozorna slawa Marysi , dyskurs w synagodze trwa w najlepsze .
    Zaraz dojda do Morza Czerwonego .
    Dziewczyna ma szczescie , ze sensacyjna akcja woköl jej postaci nie toczy sie w ubieglym stuleciu .
    Bylaby martwa .
  • @tadman 17:41:59
    Cześć. Jakoś zupełnie mnie temat nie kręci, ale to być może dlatego, że nie mam telewizora.
    Ignorance is bliss :)
    A tak naprawdę, to mamamadzi, jeno na odwyrtkę.

    Czyli śladów trzeba szukać w kwesturze, gdzie dają te nagrody według personalnego rozdzielnika.
  • @KOSSOBOR 20:02:17
    Też nie mam, ale temat mnie kręci, bo oni kręcą i w końcu idzie o to, by za jakiś czas ten co powie, że Tusk to zdrajca był przyrównywany do niedowarzonej licealistki. Znowu kolejne słowo kompromitują na potęgę. Ciekawe jaki wprowadzą zamiennik, bo złodziejstwo, kradzież i defraudację nakryli wspólną czapą niegospodarność.
  • Jedna z zasad mówi,
    by nie atakować władcy, o ile to możliwe, gdyż zawsze jest o szkodliwe.
    Ogranicza pole manewru władcy, odrywa go od społeczeństwa jeszcze bardziej, wpycha w łapy obce.

    Proszę zauważyć, że np. Hussain w Iraku był agentem usmanów, a się uniezależnił i zaczął dbać o kraj.
    Jest wiele takich przypadków, a są jeszcze stany pośrednie, gdzie ktoś nawet formalnie pracuje dla obcych ośrodków, ale faktycznie w dużej części dla własnego kraju.
    Dlatego nie należy atakować nieprzemyślenie i bez sensu władcy.

    Na dodatek zakładanie bez dowodów wprost, że premier pracuje na rozkazach innych ośrodków nie jest zbyt pomocne.
    Przypomnę też śmierć L. Kaczyńskiego, A. Lepera, Jaroszewicza, żeby tylko znaczniejszych.
    Sytuacja wcale nie musi być taka jak nam się wydaje.

    Ponadto przywołam przykłady II WŚ.
    Benesz poddał Czechosłowację, na Słowacji powołano rząd kolaboracyjny, podobnie we Francji powstał rząd Petain'e.
    Były to przejawy zdrady, współpracy z najeźdźcą, jakby nie mówić.
    Inaczej było w Polsce, nikt nie splamił się współpracą z Niemcami.
    A jaki był skutek????
    Jaki bilans strat po II WŚ.
    Czechosłowacja odrodziła się niemal w takich samych granicach z minimalnymi stratami.
    Francja w Europie podobnie, a Słowacy przetrwali nawet całkiem dobrze.
    Polska straciła 1/3 terytorium, 1/3 ludności (co trzeci został zgładzony lub do Polski nie wrócił, a do 1956r. praktycznie trwała wojna domowa.
    Jakby nie analizować, straty Francji, Czech, Słowacji, są bez porównania mniejsze.
  • @AlexSailor 09:54:45
    Wybory nie zawsze są proste. Gen. Grot-Rowecki był wierny Ojczyźnie, ale przeszkadzał Niemcom, Rosjanom i Anglikom. Był zbyt dobry w swoim działaniu.
  • PRZEANALIZUJMY WYWIAD Z MARIĄ SOKOŁOWSKĄ...
    I DOMAGAJMY SIĘ WIECEJ INFORMACJI
    Jak wynika z wywiadu - Marysia działa w show-buisness (ma kontakt z publicznością podczas publicznych występów), zachowuje się przed kamerą nieco jak Joanna Krupa (polska modelka, która zrobiła karierę w USA), w jej akcencie pobrzmiewa nieco amerykańszczyzna. Gdzieś zarysowuje się sylwetka odważnego taty, który odmówił złożenia przysięgi PRL-owskiej, którego postawa wywarła wpływ na Marysię. Ano to poczekajmy na wybory samorządowe i parlamentarne - w której mafii (partie to mafie! - Stefan Michał Dembowski) wypłynie pełnoletnia Maria Sokołowska i przysparzać będzie głosów patriotów polskich. Nie dowiedziałem się z wywiadu - jakiej narodowości jest ów dzielny tata? O mamie i mamie mamy - nie ma nic. Mam wrażenie, że Marysia jest n-i-e-d-o-p-y-t-a-n-a.
    Bardzo mi przykro.
    https://www.youtube.com/watch?v=MqGcMAiplII
  • Hrabia geniu Sendecki 11:27:12.CET
    .
    Panie Hrabio,
    zaden problem , bierz Waszmosc kamere , siodlaj konia , ekipa filmowa TV Narodowa laduje sie na furmanke i w droge do Gorzowa czy gdzies tam by wyjasnic motywy blondynki Marysi.
    Epizod filmowy dla dodania Waszmosci kurażu w schlodzonej szklaneczce Jasia szwendacza Czarnego :
    .
    http://www.youtube.com/watch?v=EMqum8cDOjs
  • co miał na "myśli" autor ?
    mieszając parcha Davida z Mrysią ? innych imion Polskich nie ma ? To taki teraz nowy "lans" z pejsami w tle ?
  • @tadman
    A kto to ta Wanda S.? Nie kojarzę.
  • @kfakfa 13:45:49
    Dawid i Goliat.
  • @KOSSOBOR 01:30:21
    Jestem pełen podziwu dla umiaru pijaru premiera, bo mogła ta licealistka nazywać się np. Wanda S., a wtedy fajne byłyby odniesienia do zamierzchłych czasów.
  • @tadman 20:01:49
    Aaaa.... Oj, Tadziu, te Twoje metafory i inne - nie dla kobity prostej ;)
  • @KOSSOBOR 22:25:49
    A mnie zastanawia zachowanie premiera - oto zamiast zadać pytanie, zaprosić na dyskusję (albo czysto po lewacku wytoczyć proces o znieważenie władzy - jest jakiś taki paragraf) on... przysyła kwiaty. Tak normalnie to ja się nie spotykałam z posyłaniem kwiatów osobie, która nas pomówiła. Jak już to na przeprosiny. Albo z powinszowaniem. No, ale ja prosta chłopianka jestem to i co ja tam wim.
  • @bez kropki 23:45:00
    Bo premier tak ma; ona go spotwarzyła, a on jej kwiaty wcisnąc próbował, co to je od uczniów dostał. Lepiej by się nie wygłupiał i przywiózł by je umyślnie z Warszawy albo Gdańska.
  • Wszyscy
    List do Marii Sokołowskiej

    Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-06-05

    Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.

    List do Marii Sokołowskiej,
    czyli o upokorzeniu zdrajcy

    Uważaj dziewczyno, upokorzyłaś ich i mogą to zapamiętać. Nabierz zwyczaju częstego oglądania się przez ramię, wsiadania do autobusu czy tramwaju w ostatniej chwili, nagłego zmieniania kierunku podczas spaceru i baw się tylko z dobrymi znajomymi. Nieznani sprawcy nie przestali działać wraz z „upadkiem komuny”. A po tych skurwysynach wszystkiego można się spodziewać





    List do Marii Sokołowskiej



    Propaganda w systemie totalitarnym dąży do wyjaśnienia wszystkich zjawisk zgodnie z obowiązującą ideologią i je wartościuje, pozytywnie albo negatywnie. No, może nie wszystkie, ale na pewno każde istotne z punktu widzenia władzy.

    Nic więc dziwnego, że wielkie niezadowolenie władz wywołało upublicznienie pytania jakie panu premierowi Donaldowi Tuskowi zadała uczennica II LO w Gorzowie Wielkopolskim Maria Sokołowska (nie napisałem „pani” tylko dlatego, że takie zwroty, jak pan premier, pan prezydent, pan profesor Bartoszewski, pan minister używam zwykle jako szyderstwo, że to niby tę bandę durniów poważam), w którym to pytaniu określiła pana premiera jako zdrajcę Polski i zauważył, że pan premier udaje patriotę.

    Niby nic takiego. Powiedziała prawdę. Ale tak to już jest, że w środowisku dajmy na to złodziei, ten jest napiętnowany, kto krytykuje kradzieże, a nie ten kto kradnie. „Zdrowy dorosły mężczyzna nie rywalizuje z 17 latkami na poziomie przekonań jeśli nie jest ich ojcem ani nauczycielem. Ktoś o normalnej psychice jest na tyle stabilny psychicznie, że taka krytyka ze strony nieletniego podlotka guzik by go obeszła. Ktoś o psychice psychotycznej będzie atakował każdego kto źle na niego spojrzy jak pies wściekły, który rzuca się na każdego kto tylko przechodzi obok siatki” – napisał internatuta o pseudonimie Tom Zurm.

    I zaczęło się. Fachowcy od propagandy zorganizowali w szkole w Gorzowie Wielkopolskim wiec z udziałem młodzieży szkolnej i pana premiera Donalda Tuska. Na wiecu uczniowie i uczennice mogli zadawać panu premierowi pytania, nawet te nie uzgodnione. Typowy propagandowy spektakl, który od razu rozdał rolę, głupi mieli pytać, a mądry odpowiadać. Szkoda, że dali się na to nabrać, ale domyślam się, że nie mieli innego wyjścia, za dwa lata matura. A poza tym lizusów nigdy nie brakowało.

    Pan premier zasugerował, że wypowiedź Marii Sokołowskiej o zdradzie to efekt katastrofy smoleńskiej i tego, co wtedy mówiono, czyli w domyśle dziewczyna jest chora umysłowo, a umysł ten zainfekował jej oczywiście Antoni Macierewicz. Wychodzi więc na to, że chcą z 17-letniej licealistki zrobić osobę niezrównoważoną psychicznie. W czasach stalinowskich Wiktor Woroszylski naśladowanie przez polską młodzież bohaterów amerykańskich filmów i książek nazwał „chorobą zwaną amerykanizmem”. Choroba miała być przenoszona drogą kropelkową. „Zarażonemu amerykanizmem nasze życie wydaje się szare i nieciekawe. Choroba atakuje jego zmysły, poraża wzrok, sprawia, że nie dostrzega i nie czuje on tego wielkiego, co się u nas dzieje, że jest zupełnie obcy sprawom, którym rzeczywiście warto poświęcić energię i entuzjazm” – pisał. Nic więc nowego fachowcy od propagandy Platformy Obywatelskiej nie wymyślili, za Stalina stosowano takie same metody.

    Dlaczego z przeciwników władzy, władza chce zrobić chorych umysłowo? Odpowiedź jest prosta. Skuteczną metodą kompromitowania przeciwnika politycznego było i jest ukazywanie go jako wariata, odmieńca, zboczeńca – pisał Mirosław Karwat w pracy o propagandzie w polityce. Ten zabieg stosowała m. in. propaganda komunistów kreująca w czasach stalinowskich obraz wroga. Można zaryzykować wniosek, iż wrogów starano się skojarzyć z chorobami, a przede wszystkim z chorobami psychicznymi. Atutem przypisania wrogom obłąkania, szaleństwa itp. było automatyczne zwolnienie z potrzeby obalania w sposób racjonalny wyrażanego przez nich stanowiska, napisałem dawno temu w swojej pracy. I wszystko jasne.

    Drugim powodem może być to, że „ludziom lewicy” wydaje się, że tylko chory psychicznie może nie doceniać stworzonego przez nich raju, np. łagrów, albo łagru bez drutu kolczastego, jakim coraz szybciej staje się III RP. Józef Cyrankiewicz, w wygłoszonym 29 VI 1956 r. przemówieniu radiowym dotyczącym Poznańskiego Czerwca, groził: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji…”. I to odrąbywanie ręki trzeba mocno podkreślić.

    Pewnie spotkasz się z prześladowaniami. Ale tak to już jest, że za prawdę to się siedzi, że ci, którzy kochają Polskę narażeni są na represje, czy to ze strony zaborców, okupantów, władzy komunistycznej, czy europejskiej. Ciebie też to czeka, może podczas matury, może wcześniej. Życzę Tobie wszystkiego najlepszego (piszę to tonem stareńkiego pana Zagłoby z „Pana Wołodyjowskiego”, którym wychwalał zalety Basieńki), bo na to zasługujesz, odważna, mądra, urodziwa.

    I dobrze, że na wiecu w gorzowskiej szkole nie wdawałaś się w dyskusje z panem premierem. Normalni ludzie nie rozmawiają z wieprzami. I dobrze, że gdy dziadek podszedł z kwiatkami, aby się Tobie podlizać, to tego bukietu, który wcześniej dostał od uczniów, od starszego pana nie przyjęłaś. Tak to jest z władzą, jak coś daje, to można być pewnym, że wcześniej to komuś zabrała. Jeżeli są jeszcze tacy młodzi ludzie jak Ty, to jest jeszcze nadzieja, że Rzeczpospolita nie przestanie istnieć.

    Na zakończenie. Uważaj dziewczyno, upokorzyłaś ich i mogą to zapamiętać. Nabierz zwyczaju częstego oglądania się przez ramię, wsiadania do autobusu czy tramwaju w ostatniej chwili, nagłego zmieniania kierunku podczas spaceru i baw się tylko z dobrymi znajomymi. Nieznani sprawcy nie przestali działać wraz z „upadkiem komuny”. A po tych skurwysynach wszystkiego można się spodziewać.

    PS. Z dyrektorem szkoły, nie mam nic wspólnego.
    (michalpluta.bloog.pl)

    MICHAŁ PLUTA

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY