Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
33 posty 4076 komentarzy

tadman

tadman - Piszę tylko wtedy, kiedy mnie coś ruszy.

Dlaczego 89?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

http://izabela.nowyekran.pl/post/90865,marycha-i-sprawa-polska "Zastanawiając się nad tym głębiej doszłam do wniosku, że niektóre programy, zwłaszcza te pełne tromtadrackiego patriotyzmu oraz represyjnej religijności to czarny PR dla prawicy."

Polskie społeczeństwo cechuje się pewnymi zwyczajami uświęconymi tradycją; są one często bardzo unikalne i pomimo opresyjnego czasu komuny przetrwały w prawie niezmienionej formie.
A więc przytoczmy trochę takich tradycyjnych zachowań, a zaczniemy od rodziny.
 
W Polsce rodzice pomagają dzieciom, nawet wtedy gdy są na swoim, a z kolei dzieci opiekują się zniedołężniałymi lub chorymi rodzicami nie angażując w to różnych domów opieki społecznej. Jeśli ktoś zdecyduje się na oddanie rodzica lub rodziców do takiej placówki, to jest to źle odbierane przez bliższe i dalsze otoczenie.
Wraz z całą rodziną obchodzi się święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy, przestrzegając przy tym porządku dnia, postu, rodzaju podawanych potraw i obowiązkowego pójścia do kościoła.
Nie na darmo wielu Polaków mówi, że najtrudniejszym świętem do spędzenia na obczyźnie jest Boże Narodzenie.
 
Zupełnie wyjątkowym jest dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki, kiedy praktycznie wszyscy ruszamy w Polskę, by chociaż raz do roku odiwedzić groby swoich najbliższych. Nie może wtedy zabraknąć kwiatów, zniczy i modlitwy za zmarłych. Jeśłi nie możemy tego zrobić osobiście, to na każdym cmentarzu jest takie miejsce, gdzie można zapalić znicz za swoich bliskich i zmówić pacierz. W takich miejscach ludzie tworzą dosłownie dywany z płonących zniczy.
Szczególną pamięcią otacza się zmarłych bohaterów z tarczą i na tarczy, zwykłych cywili pomordowanych przez najeźdźców, okupantów czy zaborców.
 
Zaproszeni w gości często wymawiamy się, że nie jesteśmy głodni, a potem temu przeczymy czynem. Przy pierwszej wizycie pani domu obdarowywana jest kwiatami i całowana w rękę. Nawet młodzi ludzie, szczególnie gdy chcą oddać szacunek lub cześć, to wracają to tego zwyczaju. Potrafimy być bardzo gościnni, zgodnie ze staropolski porzekadłem "zastaw się a postaw się". Trzymamy się tej zasady szczególnie, kiedy gościmy cudzoziemców.
 
Idąc w gości lub do kina, czy teatru nie wypada jeść takich wonnych dodatków jak cebula lub czosnek. Przy stole zachowujemy się cicho, nie mlaskamy, a nie do pomyślenia jest grzebanie w uzębienu bez zasłaniania ust dłonią.
 
Do Kościoła chodzimy całymi rodzinami, a jest on obecny przy takich ważnych momentach w naszym życiu jak: chrzciny, bierzmowanie, ślub i pogrzeby, a także w naszych domach w formie kolędy.
Wracając do pogrzebów, to jeśli odbywa się on bez księdza to jest ujmą dla rodziny zmarłego i często członkowie partii komunistycznych postępowali w tym przypadku zgodnie z porzekadłem "panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek".
 
Czy powinniśmy wstydzić się naszych zwyczajów?
Może chwilka wspomnień. Byłem cicerone szwedzkiego profesora, który po obiedzie bardzo dokładnie wydłubywał resztki obiadu z uzębienia cmokając przy tym co chwila, a w autobusie wywalił swoje długie nogi w przejściu, tak że ludzie mieli kłopot z poruszaniem się i dopiero ostry ton uwag zmusił go do zmiany pozycji.
Z kolei rosyjscy profesorowie zaśmiecali zużytym papierem toaletowym podłogi kabin.
Francuzka próbowała od kierowcy autobusu do Zakopanego dowiedzieć się, czy o tej samej porze będzie jechał w niedzielę. Kiedy nie uzyskała informacji, to swoim towarzyszom rzuciła kwaśne uwagi na temat inteligencji Polaków i ich znajomości języków obcych. Inny Francuż będąc w naszym barze szybkiej obsługi głośno komentował jakość owego przybytku, a po wyciągnięciu kamery próbował go sfilmować, co spotkało się z głośnymi protestami obsługi.
Niemcy podchodząc do stołu z chlebem, który był przykryty serwetą, odwijali ją dość daleko by wybrać świeższe kromki. Tak zachowywali się wyłącznie oni, choć towarzystwo było międzynarodowe.
 
Na koniec rzecz bardziej humorystyczna, ale też nadająca stosowną perspektywę wszelkim ocenom.
Po skończonym obiedzie w niemieckiej mensie uniwersyteckiej podchodzę do kucharki, gdzie można było pobrać tradycyjne ciastko i kawę. Pytam o herbatę. Pierwsze jej zdziwienie; jest już gotowa herbata serwowana z termosu. Brr! pamiętam takie coś z kolonii. Więc proszę o mleczko do kawy i wlewam je do otrzymanej herbaty. Kucharka zdumiona szwargocze coś o moim dziwacznym zwyczaju, na co odzywa się po niemiecku jakiś Hindus mówiąc głośno, że chyba muszę być Anglikiem albo Polakiem skoro tak postępuję.
 
Dlaczego przetrwały te nasze zwyczaje, mimo srożącej się komuny, ich Śnieżynek, Dziadków Mrozów, Święta Zmarłych, walce z Kościołem Katolickim. W początkowym okresie traktowano te działania jako opresję i to narzuconą nam z zewnątrz. Wiadomo, że jeśli Polaka do czegoś przymuszać siłą, to zareaguje negatywnie.
Ci krzewiciele to był import ze Wschodu, który takie działania miał introdukowane, bo naszych komunistów wybito, oczywiście jeśli wcześniej nie schronili się pod skrzydła Sowietów. Przetrwały dzięki arytmetyce, zwykłej biologii i czasowi potrzebnemu na tzw. wymianę pokoleń.
 
Czyli jest rok 1945, młodzi pobierają się i po 9 miesiącach pojawia się nowy człowiek, a po 21 latach wchodzi w dorosłe życie i da capo al fine.
Jednak ten człowiek pomimo, że poddany obróbce nie jest człowiekiem wartościowym, bo jego punkt odniesienia znajduje się na powszechnie nielubianym Wschodzie, a także iż rośnie w państwie, które nadal powiela wzorce przedwojenne.
Bolesław Bierut, jako prezydent PRLu, brał udział w uroczystościach kościelnych. Kościół mimo represji stosowanych względem jego hierarchów (biskup Kaczmarek, kardynał Wyszyński) ma mocną pozycję, nie tylko jako instytucja sama w sobie, ale także w tzw. zwykłej polskiej rodzinie, gdzie stanowi niepodważalny autorytet. Nie na darmo o bycie ministrantem zahaczył i J. Miller i J. Oleksy.
 
Czy to było skazą? Zapewne tak, ale do wykorzystania i za jeżdżenie po pieniądze do Moskwy lub przyjaźnienie się z wyznaczonymi Rosjanami można było zapracować na zniwelowanie tej wstydliwej pozycji w CV.
 
Ale J. Miller podczas produkowania następnej generacji, podległej Wschodowi, dostaje polecenie pieriekowki, "bo na mieście już były inne treście", jak często powtarza Stanisław Michalkiewicz. Już nie był potrzebny człowiek zorientowany na jakiś konkretny kierunek skąd zawsze wieje wiatr, ale ustawiający się zgodnie z aktualnie wiejącym wiatrem. Czyli człowiek bez właściwości, który za pieniądze zrobi to, czego od niego zażąda ten, co trzyma bank.
 
Był tylko problem, bo pieriekowka musiała być zrobiona w biegu, a czasu było za mało. Stawiam ryzykowną tezę, że właśnie stan wojenny wprowadzony w Polsce miał właśnie zapewnić ten czas, aby "przekuć" młode kadry.
Potrzeba chwili zmusiła tych, co zawsze stoją z tyłu, do wypracowania środków i sposobów zawiadawywania Polakami tak, aby im się zdawało, że robią to z własnej woli i dla własnego dobra.
 
Pionierską instytucją realizującą ten cel była pierwsza po wojnie niepolska gazeta dla Polaków, która w powszechnej świadomości miała być właśnie dla nich i wyznaczać im kierunek w jakim należy podążać.
 
W pierwszym okresie wielu łykało haczyk i w rozmowach prywatnych leciało gazetą, a nie własnym słowem. Gazeta zachęcona powodzeniem i wymiernym w pieniądzach sukcesem straciła na czujności, nie wnikajmy na jakiej, i zaczęła Polakom ubliżać, oskarżając ich o szowinizm, a nawet faszyzm, o mordowanie Żydów, o parszywą rolę AK, wyszydzała wszystko to z czego byliśmy dumni. Ludzie zorientowali się w końcu, że dziennikarze z gazety nie są stąd i znowu nastąpił ten sam casus, co w przypadku wolności, która przyjechała na sowieckich tankach.
 
To z kolei odbiło się na sprzedaży gazety i wynikach finansowych. Gazeta została pozostawiona już sama sobie. Nadal walczy, ale pogrąża się w naszych oczach kompletnie, choćby wyczyny red. Stasińskiego tejże gazety podczas ostatniej transmisji telewizji publicznej (sic!) z Konklawe.
 
Panowie stojący w cieniu doszli do wniosku, że należy Polaków ustawić po raz kolejny, ale tym razem ostateczny. Trzeba im odebrać wszystko w co wierzą, z czego są dumni, odebrać im busolę, która wskazywała wspólny kierunek. Jak to zrobić? Ano chłopcy wpadli na taki pomysł, który syntetycznie podaje Iza Brodacka-Falzmann. Cytat podany w nagłówku.
 
Wykładając na polski, to należy stworzyć organizacje nastojaszczych Polaków, które zwykłym Polakom pokażą, że nie są tacy dobrzy, jak o sobie myślą, a co więcej, należy ich zawstydzić i zmusić do postępowania zgodnie z narzuconymi standardami, a wtedy Polacy pójdą we wskazanym kierunku, aby zasłużyć na perkal lub koraliki.Tak sobie wyobrażają naszą rolę w najbliższej przyszłości, czyli Murzynów zrobiących wszystko za bezwartościowe błyskotki.
 
A teraz może do szczegółów. Np Michał Tyrpa ze swoją fundacją Paradis Judaeorum pokazał, że można zawłaszczać pamięć rotmistrza Witolda Pileckiego, nie licząc się z jeszcze żyjącymi członkami jego rodziny, ba, nawet zmuszać Kurię Krakowską i IPN do pochowania szczątków Rotmistrza, o ile się znajdą, zgodnie z ich wytycznymi. Działanie to jest nastawione na osiągnięcie sukcesu, bo przegonieni z nE rozwinęli skrzydła, tym razem na portalu wpoltyce.pl, ciesząc się przychylnością redakcji. Wrażenie o jakie walczy fundacja to, że właśnie oni najbardziej przysłużyć się chcą pamięci Rotmistrza, i to przed rodziną, ugrupowaniami kombatantów, organizacjami państwowymi itp. Są lepszymi Polakami niż ta mierzwa. Skąd to paskudne słowo? Wystarczy sobie przypomnieć, jak ludzie Michała Tyrpy odzywali się do ludzi zadających pytania, choćby tylko o wpis fundacji do KRSu i deklarację-ostrzeżenie dla tych którzy chcą dokonywać wpisów pod notką na nE.
 
Inny może przykład. Jeśli ktoś chce, może obejrzeć sobie tutaj, gdzie Polacy-patrioci muszą się tłumaczyć z tego, że chcą dobrze dla Polski. Sam początek jest już ustawianiem przesłuchiwanych. Wiele można wywnioskować z tak zwanej mowy ciała młodego Wildsteina.
Proszę też zwrócić uwagę o co najczęściej pyta Wildstein i to dość natarczywie.
http://www.youtube.com/watch?v=__Fp0fCg9zg
http://www.youtube.com/watch?v=QTpwxt8LL7g
 
Powstała TVRepublika zdaje sie podążać drogą przodującego organu prasowego, czyli instytucji ustawiającej Polaków i narzucającej nowe standardy. Jakiej inteligencji trzeba, aby udowodnić, że nie jest się faszystą i antysemitą, co widać dobitnie w przywoływanych wyżej filmach. Przypominam, że D. Wildstein wchodzi w skład TVRepublika. Czyżby znowu niepolska TV dla Polaków, tym razem o prawicowych zapatrywaniach?
 
Innym kamyczkiem do tego ogródka to ekspedyt.org, na którym dwie osoby, a właściwie jedna narzuca wszystkim model prawdziwego Polaka-katolika, któremu to modelowi nikt nie jest w stanie sprostać. A osobą oceniającą jest właśnie ta osoba, która owe standardy narzuca, a sama ich nie ma zamiaru się trzymać.
 
Modelem do którego będą obecnie dążyć owe nowe twory, to Polak, który zatracił wszystkie swoje dotychczasowe cechy i jedynym jego dążeniem będzie przypodobanie się rządzącym, aby przy kryzysie mieć szansę na zarobienie choć grosza. Idzie też o to, by spoiwo wiążące nas jako naród, zostało ziarnko po ziarnku wydłubane, aby konstrukcja, która nazywa się Polska i naród stały się tworem papierowym, a wtedy panem może byc każdy i ze Wschodu i z Zachodu, a my mamy to przyjąć z zadowoleniem i nie brykać.
 
W skrócie całe moje pisanie można zobrazować następującym działaniem arytmetycznym
 
45 + 2 x 21 + 2 x 0,75 = 89
 
I teraz wiadomo dlaczego Magdalenka nastąpiła w 1989 roku, bo produkcja człowieka bez właściwości sterowanego mediami głównego ścieku była na ukończeniu. Można było uruchomić transformację.
 
PS Zróbcie małe badanie socjologiczne i zapytajcie się wśród znajomych, jak nazywa się Prymas Polski.

 

KOMENTARZE

  • Admin! Proszę tę notkę na jedynkę.
    To jest znakomita, ujmująca całokształt sytuacji analiza sytuacji - łącznie z wnioskami i prognostykami, niestety.
  • 89
    Dlatego `89, bo w lutym tego roku padała ruska interwencja w Afganistanie która jasno ukazała totalną mizerię ZSRR. Polscy wojskowi od jakiegoś czasu mieli jasno powiedziane, że muszą sobie sami poradzić i poradzili sobie Okrągłym Stołem. Nie trzeba arytmetyki; wystarczą procesy historyczne.
    pozdrawiam
  • @ratus 19:25:49
    Piszę rzadko, jak w nagłówku bloga. Iza Brodacka niejako zmusiła mnie do wypowiedzenia się. Szkoda, a tak ładnie mi wyszedł rachunek. :(

    Dobrze, zadam podchwytliwe pytanie - czy stan wojenny też miał związek z Afganistanem?
  • @sigma 19:05:31
    Proszę bez kumoterstwa. :))
  • @tadman 19:46:21
    No coś Ty! Znasz najwyższy wymiar kary w Polszcze? Trzy lata bez znajomości!
  • @tadman 19:45:35
    Po części miał.
    Stan wojenny miał swoją genezę w opanowaniu sfer władzy w ZSRR przez GRU gdzieś koło 1978 roku. Rezultatem tego była "próba zabawek" w Afganistanie i przyzwolenie dla wojskowych w krajach satelickich na przejęcie władzy. Jaruzelski zrobił to w swój toporny sposób - czyli chciał powtórzyć wysadzenie Gomułki przez Gierka przez protesty społeczne. Niestety wojskowi zbyt przejęli się rolą i niechcący stworzyli ruch, który ich przerósł - Solidarność. Zbyt duży rozmach; zbyt mała kontrola i poooooooszło. Potem - żeby opanować festiwal - trzeba było zrobić wojnę z narodem.
    pozdrawiam
  • Tadeusz
    Tak rzadko piszesz, że muszę ciebie specjalnie skomplementować.
    Bardzo zręcznie przeszedłeś od naszych wiekowych tradycji (z których jakoś nie wolno być nam dumnymi) do aparatu, który stara się nas ulepić od nowa, że znacznie podlejszej gliny.

    Jakich by eufemizmów nie używać to jest to cicha wojna, Z tą częścią narodu, która czuje się zakorzeniona w tej polskiej ziemi.

    Produkcja człowieka... starają się bardzo, lecz nie chce im wyjść. Te krnąbrne dziadki i ta młodzież niosąca nadzieję jakoś im się wymyka.

    Serdeczności
  • @tadman
    Bardzo mi miło, że myślimy tym samym torem. Proszę o kontynuację.5*
  • @Nathanel 20:08:18
    Oh, Nathanielu chcesz mnie zmusić do wyważenia otwartych drzwi. Nie ułatwię Ci zadania, ale napiszę, że TV Trwam stoi na straży tych starych, dzisiaj ponoć niemodnych spraw, a TVRepublika będzie walczyła o te inne, właściwe dla nowego Polaka o grubych wargach, kręconych, ciemnych włosach i ciemnej karnacji, którego można kupić perkalem, a nawet zwabić na jakiś statek lub samolot. Wystarczy je tylko podstawić. Honduras?
  • @ratus 20:07:57
    Mogę zaproponować, że owe procesy szły równolegle, bo nigdy w polityce nie stawia się na jednego konia.
    Co do Solidarności to przytoczę takie zapytanie - "Co to za organizacja, która w przeciągu miesięcy dobija do 10 mln członków?"
    U mnie pamiętam, że dyrektor dał delegację do Warszawy I sekretarz i jej zastępcy, aby dowiedzieli się tam co i jak z tymi związkami.
    Na pytanie I sekretarz czy mają to być związki stare czy Solidarność dyrektor odpowiedział, że to obojętne, ale maja być i była Solidarność. :)
  • @@@
    A ja mam własne wyliczenie !
    Mój ojciec i jego koledzy z roczników 1910 (+- 2) , po ukończeniu studiów
    w latach trzydziestych, odbyli praktyki i rozpoczęli kariery ekonomistów,
    prawników, naukowców. W 1980 żyli i byli w pełni władz umysłowych.
    Nie można było dopuścić by nauczali "normalności", potrzebna była
    dekada wymierania w beznadziei.
    Różnymi drogami dochodzimy do tej samej , najwczesniejszej możliwej daty
    zmiany warty.
  • @jazgdyni 21:04:40
    Co mam pisać, jak w głowie pusto. :)
    Z młodzieżą to cienko. Komputer, FB, urawniłowka poglądów i odwrót od historii (pomaga szkoła). Mój syn od trzech lat nie dworuje sobie z Kaczora i częściej w tym względzie jest rozumiany przez swoje otoczenie.

    Ukształtowanie nas od nowa, jak piszesz "przez ulepienie z podlejszej gliny" może i się nie udać, bo une są bardzo niecierpliwe, co widać po tym zaczapkowanym (DW), a jak mieli dużo do gadania w MBP, UB czy SB to też im się jakoś podejrzanie śpieszyło. Tu jestem pełen uznania dla policji i służb cesarza Franza Josepha, bo po jego państwie nie ma śladu, a ukute wtedy historyczne pierdoły pokutują do tej pory.
  • @cyborg 22:25:06
    Dzięki Ci, cyborgu. Nie na darmo matematyka to królową nauk, a każdy problem ma wiele rozwiązań, byle by miało ono sens.
  • @Iza 21:08:29
    Dzięki za wywdzięczenie się na firmamencie i za sygnalizowaną zbieżność poglądów. Cdn, ale nie wiadomo kiedy. Twoja notka o marihuanie niejako zobligowała mnie do niniejszej akcji. :)
  • @tadman 21:54:34
     //że TV Trwam stoi na straży tych starych, dzisiaj ponoć niemodnych spraw, a TVRepublika będzie walczyła o te inne, właściwe dla nowego Polaka o grubych wargach, kręconych, ciemnych włosach i ciemnej karnacji, którego można kupić perkalem// 
    A jaki jest sens przekonywać przekonanych? Hę?
    TV Republika, jak twierdzi pan Gmyz (byłam dziś na spotkaniu z nim) chciałaby docierać i przekonać do innego spojrzenia na Polskę środowiska określane jako lemingi.
    Przecież, aby w Polsce cokolwiek móc zmienić, trzeba wygrać wybory.
    Jak je wygrać, mając stale 20, w porywach 30% wyborców po swojej stronie?
  • //PS Zróbcie małe badanie socjologiczne i zapytajcie się wśród znajomych, jak nazywa się Kardynał Polski.//
    Z tym "Kardynałem Polski" to mają być jakieś jajca ?

    Mamy w Polsce kilku kardynałów
  • @Ptasznik z Trotylu 00:02:19
    Miał być Prymas. Dziękuję za czujność. Poprawiam.
  • @grazss 23:59:51
    ŁŁ jak odchodził robić nE z niepoprawnych też sporo naobiecywał i psinco. Obiecywał też, że będą docierać do lemingów i to młodych, o ile dobrze pamiętam.
  • @tadman 22:43:26
    Witam!
    Dziekuje za ...chwilke,,westchnienia,,
    Tez....prosze o ...dalej!

    Jest potrzeba...przypominania,dawania co dobre!
    Palenie...akt..i ,,ojcowskiej,,....staroci ujmuje nam...Polakom!

    To ,,nasze Rodzinne,,...to Polskie
    To nasz różni .....od....tubylcow!!

    Ta..,,RODZINNA DUSZA,,powinna pozostać!
    Bez....wzbogacania naszego życia EUROPEJSKI BŁYSKIEM

    co Polskie niech pozostanie...Polskie! Pozdr.
  • @cyborg 22:25:06
    A wiesz, Cyb, że tam, gdzie konspirą w latach 80tych dowodzili w sensie technicznym starzy AKowcy - nie było zasadniczo wpadek?
  • @tadman 00:49:21
    Poruszasz wiele bardzo poważnych - wręcz rudymentarnych problemów. Nie widzę powodów do polemiki.
    Może jedna uwaga, dość kwaśna, ale do sytuacji, nie do tekstu: jak chcę pewne sprawy, co do których mam ogromne zastrzeżenia, podkreślić złośliwie, to pytam: a my w ogóle mamy jakiegoś prymasa? To, niestety, signum temporis - bardzo smutne. I wcale nie jest mi lekko to pisać.

    A co do młodzieży: młodemu na zajęciach na dziennikarstwie prowadzący trzykrotnie podziękował za analizę wiadomości telewizyjnych. Tadziu, ta analiza /czytałam, bo młody się pochwalił mamusi/ nie odbiegała od naszego widzenia spraw! Naturalnie - pod względem technicznym, gdyż młody siłą rzeczy nie ma tych wiadomości, które my posiadamy z racji wieku i doświadczenia. On takiej notki, jak Ty nie napisałby /brak wiedzy/, ale wie jak i co obserwować i spokojnie potrafi to ocenić. I nie myśl sobie - my właściwie rzadko się widujemy, on nie czyta raczej moich i moich netowych przyjaciół rzeczy.
    A inny młody, z Kaszub, gdy pada nazwa Giewu - dość często przywoływana na dziennikarstwie przez prowadzących zajęcia, podobno robi się koloru czerwonego barszczu, zaciskają mu się pięści i nie należy wówczas do niego podchodzić. Obaj młodzi bardzo się lubią, jak możesz się domyślić. :)

    Natomiast w "do Rzeczy" jest stała rubryka o myśleniu młodych w korpo. Jajcarska, ale strasznaaaaaaa.....
  • @KOSSOBOR 01:42:33
    .... lub mieli rodziców z AK. Tak słyszałem ;-))
    Przez takich rodziców człek kariery nie zrobił. Nie było wpadki- nie było
    odsiadki. Nie było dowodów dla SB , to i potem nie było dla IPN.
  • @cyborg 03:52:11
    Gorzkie to bardzo.
  • @tadman -ie i członkowie KLUBU DYLETANTÓW!
    1. Jestem zaskoczony i przerażony tym, że tworzycie ten Klub Dyletantów!
    2. Czy naprawedę Wam nie wstyd?
    3. Nie stać Was na to, aby poważnie zabrać się, do analizowania poważnie jakichś problemów społeczno-politycznych, wyciągać z nich konkretne wnioski...
    4. Czy Wy młodzi ludzie, jesteście tak pozbawieni wiary w to , że można coś na lepsze zmienić, czy też ktoś Was zmusza lub płaci za to, abyście pisali, byłe co i byle jak...
    5. Czy nie martwi Was Wasza przyszłość, Waszych dzieci i wnuków, bo ja np. martwię się już o przyszłość mego prawnuka (który już -Co wiem z SMS-u - oczekuję na gwiazdkę na swego braciszka lub siostrzyczkę).
    6. Widzę o romantyzmie, to nikt z Was nie myślii, chyba bliższy dla Was jest OPORTUNIZM (nie mylcie z opozycjonizmem, bo nawet wiele dziennikarzy tego nie rozumie!).
  • @F.Krzysiak 16:51:43
    A kto układa okolicznościowe wierszyki? My?
    Kto zabawia liczne grona humorystycznymi opowiastkami? My?
    Kto tańczy i stepuje? My?

    Wygląda na to, że to pan najbardziej rozrywkowy.
  • @tadman 07:33:00
    Ale prawdziwe.
  • @F.Krzysiak 16:51:43
    "@tadman -ie i członkowie KLUBU DYLETANTÓW!
    1. Jestem zaskoczony i przerażony tym, że tworzycie ten Klub Dyletantów!"

    My też jesteśmy przerażeni i nie mniej niż Pan i dlatego w celu obrony zwarliśmy szyki.
    :
    :
    "4. Czy Wy młodzi ludzie, jesteście tak pozbawieni wiary w to , że można coś na lepsze zmienić, czy też ktoś Was zmusza lub płaci za to, abyście pisali, byłe co i byle jak..."

    Wie Pan, że po starych niewiele dobrego można się spodziewać - vide, kolejne rządy - a Pan tu młodym wymagania stawia.

    A powiedz Grzegorzu coś sam zrobił, że kuksańce rozdzielasz i co wysoce naganne, również kobietom, które są tu bardzo licznie reprezentowane. Jeśli od szturchania kobiet chcesz Grzegorzu zacząć, to należy zapłakać nad przyszłością tego kraju (uwaga! tak piszą dziennikarze zamiast POLSKA).
  • @jazgdyni 18:34:56
    OZu, piękne a niestandardowe ujęcie tematu i zaskakująco prawdziwe. Dzięki.
  • @chess 22:29:02
    Dziękuję. Jeszcze raz przeczytałem 19:14:11 i też mi się podoba. :))
  • @jazgdyni 18:34:56
    Do rzeczy jaziegdyni, do rzeczy! Bez dyletanctwa proszę!
  • @tadman 19:14:11
    1. Widzę, że Pan pojęcia nie ma o naszej przeszłości pisząc o "kolejnych rządach" jeśli to wszystko komuna i postkomuna!
    2. Tragedią jest, że Wy nie widzicie, kto jest temu wszystkiemu winien, albo boicie się go wytknąć palcami!
    3. A co Pan tu w ogóle za bzdury pisze i do kogo ten adres?!
    "A powiedz Grzegorzu coś sam zrobił, że kuksańce rozdzielasz i co wysoce naganne, również kobietom, które są tu bardzo licznie reprezentowane. Jeśli od szturchania kobiet chcesz Grzegorzu zacząć, to należy zapłakać nad przyszłością tego kraju (uwaga! tak piszą dziennikarze zamiast POLSKA)."

    4. Należy połączyć doświadczenie prawdziwych opozycjonistów z młodzieżowym zapałem!
    A Wy często wykorzystujecie ten swój zapał, aby niszczyć tych, którzy nie boją się prawdy mówić!

    Np. tematu moich 2 list :

    Pierwsza: wrogów większości narodu
    Druga : godnych zaufania większośći narodu

    nikt z Was TCHÓRZY nigdy nie podjął !!!
  • @grazss 23:59:51kto liczy głosy ten wygrywa
    wybory wygrywa ten kto liczy glosy a liczą je ci sami od zakończenia II wojny światowej,dlatego należy je zbojkotować aby nie uwiarygadniać obecnego układu swoim udziałem przy urnie wyborczej.Sami nie są w stanie się wybrać dlatego Episkopat i łże media tak bardzo namawiają ciemny lud do pójścia do urn wyborczych.Trzeba im odmowić .Nie można kolaborować z najeźcą ,ten akt kolaboracji to zdrada która powinna podlegać karze . Apel pani Anny Walentynowicz o bojkot wyborów znajduje się na stronie www.stowarzyszeniedemokracjausa.com
  • @F.Krzysiak 10:40:51
    Bardzo jestem ucieszony koncyliacyjnym charakterem Pańskiego komentarza. To TCHÓRZE jest takie pojednawcze.

    Cytuję: "2. Tragedią jest, że Wy nie widzicie, kto jest temu wszystkiemu winien, albo boicie się go wytknąć palcami!
    "
    Może Pan podać chociaż ze dwa nazwiska?

    Grzegorz Dyndała, taki bohater literacki, a w języku codziennym człowiek, który nagrabił sobie i to na własne życzenie - "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY